Aromaterapia emocji – co mówi nauka o zapachu i układzie nerwowym

Czasem wystarczy kilka sekund: wchodzisz do pomieszczenia, czujesz znajomy zapach i nagle… przypomina Ci się miejsce, o którym od lat nie myślałeś. Perfumy konkretnej osoby. Balsam używany przez mamę. Mieszkanie dziadków. Las po deszczu. Wakacje nad morzem. Szpital. 

Wspomnienie może pojawić się tak szybko, że dopiero po chwili orientujemy się, dlaczego właściwie przyszło nam do głowy. 

I właśnie tutaj zaczyna się aromaterapia emocji. Nie od listy „lawenda na stres, pomarańcza na smutek”, lecz od zrozumienia, dlaczego zapach może tak mocno wpływać na nasze doświadczenie i dlaczego ten sam olejek niekoniecznie działa na każdego w ten sam sposób.

Dlaczego zapach tak mocno działa na emocje? 

Żeby poczuć zapach, jego lotne cząsteczki muszą dostać się wraz z powietrzem do górnej części jamy nosowej – to tam znajdują się receptory węchowe. Kiedy zostają pobudzone, informacja biegnie do opuszki węchowej, czyli niewielkiej struktury znajdującej się tuż nad jamą nosową, a następnie do kolejnych obszarów mózgu. 

Brzmi technicznie, ale najciekawsze jest to, dokąd prowadzi ta droga. 

Ludzki układ węchowy jest bezpośrednio połączony z obszarami mózgu odpowiedzialnymi za przetwarzanie zapachów i emocji. Z opuszki węchowej sygnały trafiają m.in. do kory gruszkowatej (jednej z głównych części kory węchowej) oraz do ciała migdałowatego, które uczestniczy w przetwarzaniu emocji. Co ciekawe, dzięki nowoczesnym metodom obrazowania naukowcy mogą dziś śledzić przebieg tych połączeń także u żywych ludzi, np. w badaniu Yang et al. (2025) wykazano szczególnie gęste połączenia między opuszką węchową a wybranymi częściami ciała migdałowatego. 

Węch różni się pod tym względem od większości pozostałych zmysłów. Informacje wzrokowe, słuchowe czy dotykowe przechodzą przez wzgórze, czyli strukturę działającą trochę jak stacja przekaźnikowa, zanim dotrą do swojej pierwszorzędowej kory sensorycznej. 

W przypadku węchu jest inaczej. Sygnał z opuszki węchowej może dotrzeć bezpośrednio do pierwotnych obszarów węchowych, bez wcześniejszego obowiązkowego przejścia przez wzgórze. 

Co to jest efekt Prousta? Twój mózg pamięta zapachy, o których Ty już dawno nie myślisz 

Marcel Proust opisał, jak smak magdalenki zanurzonej w herbacie nagle przywołał cały świat dziecięcych wspomnień. Od jego nazwiska pochodzi określenie efekt Prousta, często używane właśnie przy opisywaniu wspomnień uruchamianych przez smak i zapach. 

I nie jest to wyłącznie poetycka metafora. 

Arshamian et al. (2013) sprawdzili za pomocą fMRI, co dzieje się w mózgu, kiedy to samo autobiograficzne wspomnienie przywołuje zapach albo odpowiadające mu słowo. Wspomnienia wywoływane zapachem silniej angażowały obszary mózgu związane z pamięcią, emocjami i plastycznością wyobrażeń. Innymi słowy, zapach zdawał się przywoływać wspomnienie w sposób bardziej „doświadczeniowy” niż samo słowo. 

Jeszcze ciekawszy eksperyment przeprowadzono prawie dekadę wcześniej – najpierw uczestnicy badania poznawali przedmioty połączone z konkretnymi zapachami. Później, podczas badania mózgu, pokazywano im już same przedmioty, bez zapachu. Jeśli przedmiot prawidłowo przywoływał wcześniejsze doświadczenie, ponownie aktywowały się między innymi kora gruszkowata związana z przetwarzaniem zapachów oraz przednia część hipokampa (Gottfried et al., 2004). 

Innymi słowy, przypomnienie doświadczenia mogło ponownie uruchomić część układu, która brała udział w jego pierwotnym odbieraniu. 

To pomaga wyjaśnić uczucie, które zna wiele osób: nie tylko „pamiętam, że tak pachniało”, ale niemal „znowu tam jestem”. Zapach starego kremu może przywołać nie tylko jego nazwę, lecz całą łazienkę z dzieciństwa. Perfumy mogą przynieść ze sobą twarz, głos i atmosferę konkretnego okresu życia. Aromat konkretnej potrawy potrafi na moment odtworzyć rodzinny stół sprzed dwudziestu lat. 

Dlaczego jeden zapach uspokaja Ciebie, a kogoś innego drażni? 

Właśnie dlatego mówienie o zapachach wyłącznie w kategoriach ich składu chemicznego jest niewystarczające. 

Wyobraź sobie lawendę. Jednej osobie przypomina ogród babci i letnie wieczory. Drugiej kosmetyki hotelowe. Trzeciej preparat do sprzątania, którego używano podczas pobytu w szpitalu. 

Czy naprawdę powinniśmy oczekiwać dokładnie tej samej reakcji emocjonalnej od wszystkich trzech osób? 

Już Herz (2003) pokazała w serii eksperymentów, że informacja o tym, co właściwie wąchamy, potrafi zmienić ocenę tego samego doświadczenia zapachowego. Uczestnicy oceniali zapachy inaczej zależnie od informacji dotyczących ich źródła. 

Ponad dwadzieścia lat później podobny mechanizm udało się zobaczyć także na poziomie aktywności mózgu. Okumura et al. (2024) wykorzystali rezonans magnetyczny o bardzo wysokiej rozdzielczości. Ten sam zapach, opisywany różnymi słowami, był inaczej odbierany przez uczestników. Zmieniała się też aktywność kory gruszkowatej – jednego z głównych obszarów mózgu odpowiedzialnych za przetwarzanie zapachów. 

To piękny przykład tego, jak mało pasuje do węchu prosty schemat: 

cząsteczka → receptor → konkretna emocja 

W rzeczywistości pomiędzy zapachem a reakcją znajduje się jeszcze cała historia człowieka, który ten zapach czuje.

Ważna informacja

Treści w Bazie wiedzy mają charakter informacyjny i edukacyjny. Nie zastępują diagnozy, indywidualnej porady medycznej ani konsultacji z lekarzem lub farmaceutą prowadzącym.

Masz pytanie po przeczytaniu artykułu?

Jeżeli potrzebujesz dodatkowych informacji o produktach dostępnych w sklepie, napisz do Witka.

Przeczytaj również

Więcej materiałów związanych z poruszanym tematem.